Strona główna/Urząd/Aktualności/Warsztaty szczudlarskie w MOK-u

Warsztaty szczudlarskie w MOK-u

Aktualności 1 Sierpnia 2013

Chodzenie na szczudłach jest niecodzienną umiejętnością i bez wątpienia atrakcyjną rozrywką. W ramach tegorocznych "Wakacji z MOK-iem" ośrodek zaproponował "Warsztaty szczudlarskie i animacyjne". To kolejna nowość w ofercie MOK-u, a kilkunastoosobowa grupa, która wczoraj wzięła udział w zajęciach powiedziała na koniec: "Było rewelacyjnie!"

Zapisali się na warsztaty z ciekawości. Mówili, że chcieli być oryginalni, zadziwić innych nowymi umiejętnościami, spędzić czas aktywnie i atrakcyjnie. Bo choć sztuka szczudlarska jest znana od wieków wciąż stanowi nie lada gratkę.

"Zajęcia będą dostosowywane do wieku i sprawności fizycznej uczestników. Dla każdej osoby biorącej udział w warsztatach dobiorę indywidualnie wysokość szczudeł – wyjaśniał instruktor Marcin Szydłowski z Boguszowickiego Stowarzyszenia Społeczno - Kulturalnego "Ślady". - Rozpoczniemy od rozgrzewki i zabaw integracyjnych. Później spróbujemy "oswoić" się ze szczudłami i wykonać na nich pierwsze kroki". Chodzenie na tzw. "szczudłach trzymanych", choć z pozoru wygląda łatwo, wymaga sporej koordynacji ruchowej. "Początkującym trudno jest przyjąć prawidłową pozycję ciała – wyprostować się, patrzeć przed siebie. Aby utrzymać równowagę, należy cały czas chodzić, na szczudłach nie da się stać w miejscu" - mówił instruktor.

Grupa z wielką chęcią przystąpiła do ćwiczeń. "Najważniejsze, aby się nie poddawać. Na samym początku sądziłam, że chyba nie dam rady się nauczyć. Ale po około piętnastu minutach było już znacznie lepiej" - mówiła trzynastoletnia Ania z Czerwionki. - "Moja mama przeczytała w internecie o tych zajęciach i mnie zapisała. Muszę przyznać, że sprawiła mi tym wielką radość" - dodała.

Warsztaty przypadły też do gustu Marcie, która specjalnie na wakacyjną lekcję przyjechała z Kamienia: "Najtrudniejsze było wyprostowanie się i zachowanie równowagi. Po kilkunastu minutach ćwiczeń bolały mnie trochę stopy i dłonie, dlatego należy pamiętać o przerwach w treningu. Moim zdaniem, aby chodzić na szczudłach trzeba przezwyciężyć strach przed wysokością, po prostu się nie bać i iść".

Marta była pierwszą uczestniczką, która po pomyślnym ukończeniu szczudlarskiego toru przeszkód założyła półmetrowe szczudła przywiązywane.

"Choć chodzenie na szczudłach przywiązywanych jest łatwiejsze niż na trzymanych, to zadanie wymaga sporo odwagi. Szczudła przywiązywane mogą mieć nawet 1,5 metra wysokości" - wyjaśniał M. Szydłowski.

Uczestnicy po krótkim instruktażu mieli więc okazję spróbować swoich sił na zupełnie innym typie szczudeł. "To naprawdę fajne uczucie, nie spodziewaliśmy się, że można opanować sztukę chodzenia na szczudłach zaledwie w kilka godzin" - podkreślali.

top_baner
do góry