Strona główna/Urząd/Aktualności/Spacerkiem po ulicach naszego miasta

Spacerkiem po ulicach naszego miasta

Aktualności 30 Maja 2014
 

Na początku maja, nakładem wydawnictwa Vectra, ukazała się nowa książka poświęcona wyjątkowym zakątkom Czerwionki-Leszczyn. Autorem zachęcającym do „Spacerku po ulicach naszego miasta” jest Marian Uherek. 19 maja w Bibliotece Publicznej w Czerwionce-Leszczynach odbyło się spotkanie z autorem.

 

Jest Pan chemikiem, harcmistrzem, żeglarzem, pasjonatem historii, a także dyrektorem Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, skąd jednak pojawił się u Pana – rybniczanina - pomysł na napisanie tego typu książki o Czerwionce-Leszczynach?

 

- 7 lat temu objąłem stanowisko dyrektora Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Czeerwionce-Leszczynach. Człowiek przyjezdny zawsze lepiej ocenia dane miasto, niż jego mieszkaniec. Mnie także zauroczyła Czerwionka-Leszczyny. Zacząłem przekonywać swoich współpracowników i mieszkańców, jak piękna jest ta gmina. Zachwyciło mnie zabytkowe osiedle patronackie kopalni Dębeńsko. Jest to, moim zdaniem, jedno z najpiękniejszych osiedli robotniczych w kraju.

Sam, z ogromną przyjemnością, pokazuje je swoim znajomym, przyjaciołom, zabieram ich na wycieczki rowerowe do Czerwionki. Mam nadzieję, że ta książka pomoże dostrzec uroki miejscowości. Przekona mieszkańców do spojrzenia na swoje miasto przychylnym okiem, odkrycia tego, co w nim cenne, piękne, wyjątkowe. Na co dzień przemierzamy ulice gminy spiesząc się do codziennych zajęć. Zachęcam więc do tego, aby na nowo odkryć to miasto – jego piękno i bogatą historię, zobaczyć jak funkcjonuje i jak jest zbudowane.

Przyznam też otwarcie, że napisanie książki było moim marzeniem życiowym i ciesze się ze „Spacerkiem po ulicach naszej gminy” spotkało się z tak dużym zainteresowaniem czytelników i niezwykle ciepłym przyjęciem.

 

Książka powstała na basie artykułów zamieszczonych w gazecie lokalnej „Kurier”. Teraz zebrane teksty tworzą nietypowy miejski przewodnik.

- Przez ponad rok co miesiąc opisywałem na łamach „Kuriera” jedną z wybranych ulic. Cieszę się, że z artykułów mogła powstać książka. Dziękuję wydawnictwu Vectra, autorom pięknych zdjęć ilustrujących teksty - Tomaszowi Polowi, Grzegorzowi Goli, Waldemarowi Walencie, Hannie Pióreckiej – Nowak. Podziękowania pragnę także złożyć Annie Cieśli oraz Hannie Pióreckiej -Nowak – bez ich twórczej inspiracji ta książka by nie powstała. Wdzięczny jestem Burmistrzowi, który wspierając opisane przeze mnie miejsca, troszczy się o dziedzictwo naszego miasta.

 

Każdej opisanej ulicy nadał Pan konkretną nazwę – mamy więc ulice romantyczną, najpiękniejszą, charakterystyczną, zaskakującą i wiele innych.

 

 - Pewne ulice i miejsca silnie do mnie przemawiają, a nadane im nazwy są odzwierciedleniem moich poglądów i subiektywnego postrzegania konkretnych miejsc. Jako gospodarz, mam świadomość, że wiele budynków wymaga przebudowy i ogromnych nakładów finansowych. Dla architektów i historyków zabytki są ogromną wartością, dla mnie – jako zarządcy - to także częsty ból głowy i mnóstwo formalności, które należy spełnić przy wykonywaniu nawet najprostszych prac remontowych. Warto jednak inwestować w te miejsca – cieszę się z postępującej rewitalizacji osiedla familoków. Doceniam też wkład pracy mieszkańców, którzy dbają o swoje najbliższe otoczenie, starają się, aby zawsze było czysto i estetycznie.

 

Które z opisanych w książce miejsc jest dla Pana szczególnie ważne, ulubione?

 - Jestem pod wielkim urokiem ulicy Słowackiego, nazywam ją „romantyczną” – nie jest to nawiązanie do jej patrona, lecz do okolicy, która jest wspaniale zadrzewiona. Często to miejsce wybieram na spacer, idąc po chodniku można odczuć wrażenie spaceru po parkowej alei. Ulica latem tonie w zieleni, zaś jesienią mieni się kolorami.

 

Warto zapytać także o źródła, do których sięgnął Pan przygotowując książkę. Jak potwierdzają czytelnicy, dzięki lekturze, odkryli wiele ciekawostek.

 - Jestem gadułą i lubię rozmawiać z mieszkańcami. Zatrzymuję się na ulicy, na korytarzu budynków, wchodzę do mieszkań, posługuję się gwarą śląską. Przez lata pracy w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej dzięki opowieściom mieszkańców nazbierałem wiele ciekawostek. A przed przystąpieniem do napisania artykułów uzupełniłem tę wyjątkową wiedzę dokumentami i sięgałem po fachową bibliografię. Będzie mi bardzo miło, jeśli czytelnicy odnajdą na kartach książki tę pasję i zaangażowanie, pomyślą o przeszłości miasta i wkładzie współczesnych w jego przeobrażenia.

 

 

 

 

top_baner
do góry