Strona główna/Urząd/Aktualności/Ekipa z Leszczyn będzie się ścigać w Warszawie

Ekipa z Leszczyn będzie się ścigać w Warszawie

Aktualności 16 Lipca 2012
Czterech mieszkańców Leszczyn i jedna ogromna dynia - takie oto zgłoszenie do słynnego warszawskiego "Wyścigu Mydelniczek Red Bull" podbiło serca jurorów konkursu.

Organizatorzy wyścigu otrzymali blisko 1300 zgłoszeń. Z nich jury w składzie: Monika Brodka, Ania Bosak, Wojtek Łozowski, Staszek Karpiel, Adam Małysz, Rafał Marton i Michał Kościuszko – wyłoniło jedynie 77 zwycięskich drużyn, które wystartują w wyścigu.

W tym wyjątkowym gronie znalazła się ekipa mieszkańców Leszczyn!


"Wybór był nadzwyczaj trudny. Drużyny, które nadesłały zgłoszenia, mają niesamowitą wyobraźnię. Ciekawe jak poradzą sobie z budową mydelniczek" – śmiał się Staszek Karpiel. "Budowa faktycznie będzie trudna. Ciekawe jak ekipy poradzą sobie z hamulcami" – zastanawiał się Adam Małysz.

Wyścig mydelniczek odbędzie się 23 września na warszawskiej Agrykoli. Jak podkreślają organizatorzy wydarzenia "to jedyny na świecie wyścig, w którym kreatywność może wyprzedzić prędkość".

"Sprawcą zamieszania jest Robert Bluszcz" - śmieją się koledzy z drużyny - Piotr Łuc, Ireneusz Piontek i Artur Szwed. "W naszym codziennym, szarym życiu potrzeba nam odrobiny pomarańczowego szaleństwa, dlatego utworzyliśmy nasz Pumpkinhead Team" - napisali w zgłoszeniu.

R. Bluszcz jest znanym hodowcą dyń gigantów. "Postanowiliśmy zrobić coś nietypowego. Zobaczyłem w telewizji reklamę wyścigu i pomyślałem - Dlaczego nie? A ponieważ jeszcze nigdy nikt nie zaproponował pojazdu z warzywa, postanowiłem być pierwszy. Jak widać, pomysł się spodobał" - relacjonuje R. Bluszcz. 
Pan Robert pracuje w ZDiSK-u, do udziału w zawodach namówił więc swoich kolegów z pracy. "Znamy się dobrze, współpraca na gruncie zawodowym zawsze układała nam się doskonale, więc liczymy, że podobnie będzie przy konstruowaniu pojazdu" - podkreślają zgodnie.
Do wyścigu pozostało ok. 60 dni. Co ciekawe, dynia, w której mają pojechać mieszkańcy Leszczyn, jest w tej chwili wielkości piłki tenisowej. "Nie ma strachu to to, że nie urośnie! - uspokaja R. Bluszcz. "Codziennie podlewam ją specjalną odżywką sprowadzoną z USA. Dolewam też Red Bulla, żeby dostała skrzydeł. Dynia nam wyrośnie, jak malowana".
Ekipa zaczyna już prace konstrukcyjne. "Zwracamy się z gorącym apelem do mieszkańców, którzy mogą sprzedać lub podarować nam przednie koło z kultowego motoroweru polskiej produkcji OGAR 200. Wasze koła będą wykorzystane do testów, a także do udziału w wielkim wyścigu w Warszawie. Trzymajcie za nas kciuki!" - zachęca drużyna.

Swoje poparcie dla ekipy z naszej gminy można wyrazić także na facebooku:

http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.redbull.pl%2Fcs%2FSatellite%2Fpl_PL%2F001243214086805%23team%2C38&h=4AQGUE23LAQEdCJOyR-YBvPL6VdvMckhMq5-slTSh8pZvuQ
top_baner
do góry