rozmiar tekstu + A - A   Wersja tekstowa

W czasie mrozów cierpią także zwierzęta. Pomagajmy

Opublikowano: 10/01/2017

psy-66c3ddea77af605c6960606a4765f08a.jpg

Siarczyste mrozy dają się we znaki nie tylko ludziom. W tak trudnych warunkach atmosferycznych warto pamiętać także o zwierzętach. Cierpią bezpańskie koty i psy, ale także te zwierzaki, które nie mają porządnych bud i dostępu do ciepłego jedzenia.


                 Ustawa o ochronie zwierząt zobowiązuje właścicieli czworonogów do zapewnienia zwierzętom pomieszczenia chroniącego przed zimnem. Tymczasem, w okresie zimowym, gminne służby, a także organizacje i wolontariusze, działający na rzecz pomocy zwierzętom, przyjmują wiele zgłoszeń, które wskazują, że potrzeby zwierząt domowych są przez ludzi często bagatelizowane. Obrońcy praw zwierząt apelują, by podczas tak niesprzyjającej aury pomagać zwierzakom.

„Ważne jest jedzenie, najlepiej podawać coś ciepłego i pamiętać o dostępie do ciepłej wody. Trzeba oczywiście odpowiednio zadbać o budy, należy je ocieplić, odizolować od zmarzniętego podłoża. Koniecznie należy pozbyć się metalowych łańcuchów i obroży, bo metal może przymarzać do szyi zwierzęcia” - wyliczają pracownicy gminnych służb.

I najważniejsze: jeśli znajdzie się cierpiącego psa, należy powiadomić odpowiednie służby, zwrócić uwagę właścicielowi. Takich sygnałów do gminnych służb dociera sporo, ale to i tak za mało, wiele zwierząt po prostu zamarza, bo nie może liczyć na pomoc. Nie bójmy się reagować.

               „Przypadkowy spacerowicz pod wiaduktem w Bełku natknął się na dwa psy - jeden duży czarny, drugi owczarek. Dla czarnego pieska pomoc nadeszła za późno, był już zamarznięty, a owczarek ledwo żył. Zawiozłem go do kliniki, gdzie po wstępnych badaniach okazało się, że ma zwichnięta łapę i czeka go operacja. Pies miał 41 stopni gorączki z wyziębienia – opowiada Ireneusz Piontek z Punktu przetrzymań zwierząt, działającym przy Zarządzie Dróg i Służbach Komunalnych. - W dzielnicy Dębieńsko znaleźliśmy martwego dobermana. Nadeszły też zgłoszenia od ludzi, że przy danych posesjach są psy bez budy lub w budach, które są w opłakanym stanie. Interweniowaliśmy, zobowiązywaliśmy właścicieli do stworzenia psom lepszych warunków. Sprawdzamy czy faktycznie tak się dzieje. Przecież niewiele potrzeba! Wczoraj jedna z mieszkanek przywiozła do nas wyziębionego pieska, który błąkał się w Czerwionce przy ul. Furgoła. Pies już ogrzewa się w naszym punkcie i oczywiście, szukamy właściciela. Wiele ułatwiają czipy, dzięki którym łatwo znaleźć właścicieli” - dodaje I. Piontek i zachęca, aby śledzić profil Punktu na Facebooku (Znalezione psy Czerwionka-Leszczyny. Punkt przetrzymań) i w trosce o zwierzęta reagować, zanim będzie za późno.- „W tej chwili mamy do adopcji jedną młodą suczkę. Może los się do niej uśmiechnie, mamy dobrą rękę do adopcji psiaków” - dodaje.

           W czasie mrozów w fatalnej sytuacji są także bezdomne koty. „Są trzy proste sposoby, aby pomóc kotom – mówi Sabina Laskowska, wolontariuszka, zaangażowana w ratowanie kotów. - Po pierwsze wystawić jedzenie i wodę. Oczywiście, w takich temperaturach, należy sprawdzać, czy woda nie zamarzła. Kot, który nie jest najedzony, ma mniejsze szanse na przetrwanie mrozu. Po drugie, możemy uchylić kotom okienko piwniczne. Dom od tego się nie wychłodzi, a możemy uratować zwierzę. Warto także przygotować samodzielnie schronienie dla kota. Najlepszym materiałem są zwykłe kartony. W tak przygotowanym kartonie wystarczy wyciąć dziurę, włożyć do środka styropian i np. trochę słomy. Kiedy widzimy kota chorego, potrąconego przez samochód czy zziębniętego i nie wiemy, co zrobić – skorzystajmy z pomocy fachowców np. fundacji „Jestem głosem tych, co nie mówią” – zachęca S. Laskowska.

          Także inne zwierzęta potrzebują naszej pomocy. Nie zapominajmy o ptakach. Pamiętajmy tylko, by nie dokarmiać ich mokrym chlebem, szczególnie wrzuconym do wody czy rozrzuconym na śniegu.

 



Zamknij